|
Dzień z życia roztargnionego montera klimatyzacji |
|
Pewnego jesiennego dnia Grześ, służbowo monter i serwisant klimatyzacji, nastawił budzik na godzinę 7.00, ale okazało się, że tej nocy była zmiana czasu o godzinę do przodu.
Grześ bardzo się zdenerwował, że spóźni się do pracy. W pośpiechu ubierał się. Żona przygotowała mu do pracy kanapki, których oczywiście zapomniał wziąć. Szybko założył kurtkę, złapał torbę z narzędziami i popędził do pracy. Zamykając furtkę zorientował się, że jest w kapciach, więc musiał wrócić po buty. W zakładzie koledzy zwrócili mu uwagę, że założył koszulę na lewą stronę. W klimatyzowanym biurze w firmie zauważył, że ma książkę ze zleceniami z wczorajszego dnia.
|
|
Więcej…
|
|
Biec, uciekać, nic poza tym. Żadna inna myśl nie pojawiała mi się w głowie. Cały umysł, wszystkie receptory i każdy organ były nastawione tylko na jedno – uciec.
– Stój! – usłyszałem za sobą. „O nie, nie dam się złapać” - pomyślałem.
Z bocznej uliczki wypadł radiowóz i zablokował drogę. Wyskoczył policjant. – Zatrzymaj się, Serwisancie klimatyzacji! – krzyknął, celując do mnie z pistoletu.
|
|
Więcej…
|
|
O serwisie niekoniecznie klimatyzacji |
|
Zbigniew szedł zamyślony ulicą. Nie zwracał uwagi na zatłoczone chodniki Nowego Światu. Myślał o niewesołej sytuacji w domu.
- Cześć Zbychu! Starych znajomych nie poznajesz? – usłyszał swoje imię i jednocześnie poczuł czyjąś rękę na barku.
- Mirek! – rozpoznał kolegę sprzed lat. – Ale spotkanie!
|
|
Więcej…
|
|
|
|
|