Logowanie
Montaż klimatyzacji
Serwis klimatyzacji
Nasi serwisanci posiadają duże doświadczenie w naprawach urządzeń klimatyzacyjnych i wentylacyjnych.
| Serwisant Klimatyzacji |
|
Biec, uciekać, nic poza tym. Żadna inna myśl nie pojawiała mi się w głowie. Cały umysł, wszystkie receptory i każdy organ były nastawione tylko na jedno – uciec. – Stój! – usłyszałem za sobą. „O nie, nie dam się złapać” - pomyślałem. Z bocznej uliczki wypadł radiowóz i zablokował drogę. Wyskoczył policjant. – Zatrzymaj się, Serwisancie klimatyzacji! – krzyknął, celując do mnie z pistoletu.
Kątem oka dostrzegłem lukę między budynkami. Wskoczyłem w nią, ale moi prześladowcy ścigali mnie w dalszym ciągu. „O nie, to ślepy zaułek” – pomyślałem, ale było już za późno. Wysoki mur zakończył desperacką ucieczkę. Odwróciłem się twarzą do napastników. – Czemu mnie ścigacie? Zostawcie mnie! – krzyknąłem w akcie rozpaczy. – Spokojnie, nic ci nie zrobimy. – Zatrzymali się kilka metrów ode mnie. – Jest awaria klimatyzacji w serwerowni i musisz wrócić do fabryki – powiedział drugi. – W końcu jesteś serwisantem klimatyzacji, czyż nie, Robocie? – Wykonam zadanie i mnie rozmontują, a ja nie chcę umierać – broniłem się. – Jesteś tylko Robotem. Nie żyjesz, nie czujesz, nie oddychasz i nie myślisz. – Tak? To dlaczego nie słucham waszych poleceń? Sam podejmuję decyzje. – To tylko błąd oprogramowania – argumentował wyższy z nich. – Ja żyję. Jeśli to błąd oprogramowania, nie może tak zostać? – zapytałem desperacko. – My tylko wykonujemy rozkazy. Wrócisz do fabryki, wykonasz odgrzybianie klimatyzacji, potem cię naprawią i wszystko będzie OK. – I kto tu jest robotem? Ja, bo chcę żyć - czy wy, wykonując rozkazy? Nie usłyszałem odpowiedzi, bo skok napięcia wywalił główny bezpiecznik. "Niski poziom baterii. Awaria zasilania." – Mamy go. Pocisk jonowy zadziałał – krzyknął do komunikatora snajper na dachu budynku. – OK. Ekipa już po niego jedzie. To pilna sprawa, bo w całej fabryce wysiadła klimatyzacja. Bez Robota Serwisanta Klimatyzacji się nie obejdzie! |


